Witam serdecznie na koncie najlepszego samolotu bojowego września 1939.

czwartek, 2 września 2010

2 września

02.09.1939

Obsługa naziemna pomimo licznych kłopotów uporała się z trudnym zadaniem zapewnienia gotowości bojowej Łosiom i od rana 2 września oba dywizjony- „Sęp” i „Jastrząb”- miały komplety po 18 Łosi gotowych do ataku.
Rozkazy nadeszły dopiero przed południem.

Dywizjon „Sęp”:
Dywizjon X otrzymał rozkaz rozpoznania i zbombardowania wroga w rejonie Radomsko- Częstochowa- Kluczbork- Strzelce. Około południa (lub 14:00, według innego źródła) ruszają na wroga 4 załogi, w odstępach 30-minutowych. Załogi podczas lotu dostrzegły liczne polskie miasta zbombardowane przez Niemców (Dęblin, Radom, Radomsko). Wróg został rozpoznany przez 3 z 4 Łosi i zaatakowany bombami 100 kg. Czwarty Łoś nie wykrył jednostek wroga, zgodnie z rozkazem zrzucił ładunek na cel zapasowy- jedną ze stacji kolejowych, na ówczesnym terenie Niemiec. Wszystkie ataki były udane. Jeden z Łosi, uszkodzony pociskami plot wylądował w Warszawie w celu dokonania napraw, niestety już tam pozostał.
Drugiej akcji bombardowania tego dnia nie udało się przeprowadzić z uwagi na późno rozpoczęty pierwszy atak i awarie radiostacji, przez co meldunki złożono dopiero po wylądowaniu. Po powrocie okazało się, że lotnisko Ułęż zostało wykryte przez wroga i zaatakowane – to wymusiło przeniesienie się na kolejne lotnisko polowe.
Dywizjon „Jastrząb”:
Od rana wszystkie samoloty dywizjonu XV czekały w pogotowiu na rozkazy. Były wstępne rozkazy przygotowania ataków: albo na Wrocław, albo na kolumnę pod Cieszynem. Spodziewano się silnego ostrzału plot. Łosie uzbrojono w 8 bomb 100 kg każdy.
Niestety, Niemcy zbombardowali bardzo dotkliwie Dęblin, jednocześnie namierzono lokalizację dywizjonu „Sęp”. W dowództwie padła decyzja o przesunięciu obydwu dywizjonów bombowych na nowe lotniska polowe. Pojawiła się propozycja, by przygotowane i uzbrojone Łosie z dywizjonu „Jastrząb” podczas zmiany lotniska wykonały jednocześnie atak na Niemców, ale Dowództwo nie zezwoliło na to. Załogi po otrzymaniu rozkazu rozbrojenia Łosi i kolejnym już przelocie z lotniska na lotnisko przeklinały soczyście z wściekłości, zmarnowano kolejny, bezcenny dzień. Ale rozkaz to rozkaz.
Następnego dnia dywizjon „Sęp” miał się przenieść na lotnisko Kuciny koło Łodzi, dywizjon „Jastrząb” na lotnisko Stara Wieś, koło Węgrowa.
Tymczasem do bazy w Małaszewiczach nadciągały rezerwy, rozpoczęto ewakuację ocalałych Łosi i innych samolotów. Większość z 22 sprawnych jeszcze Łosi udało się ewakuować.
Tego dnia niemieckie samoloty zbomb

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz